A potem pierwszy akapit wstępu do artykułu:
di carmine - 23 giugno 2020Jest to coś, co nazywam „rebrandingiem” modalności, takich jak dieta, ćwiczenia i styl życia, jako coś „alternatywnego”. Mimo to dałem doktorowi Briggs pewne zasługi, ponieważ myślałem, że jest w sytuacji bez wyjścia. Była prawdziwym naukowcem, próbującym narzucić naukowy rygor przedsiębiorstwu, które było z natury odporne na takie nałożenie.
Jej wysiłki na rzecz narzucenia naukowego podejścia można było zobaczyć w dwóch opracowanych przez nią pięcioletnich planach strategicznych. Na przykład plan na lata 2011-2015 w zasadzie proponował właśnie to. I to było w zasadzie dokładne. To nie zadziałało, dlatego odniosłem się do drugiego planu strategicznego (2016-2021) jako „Spróbujmy zrobić trochę prawdziwej nauki dla odmiany”. Z drugiej strony plan ten jasno określił jedną z najbardziej szkodliwych taktyk znachorów, aby legitymizować ich szarlatanerię pod hasłem „medycyny integracyjnej”, kooptowanie kryzysu opioidowego jako pretekstu do twierdzenia, że wszystkie niefarmakologiczne metody leczenia bólu są „integracyjny”. Wyniki grożą wielką szkodą pacjentom z przewlekłym bólem przez niewłaściwie prowadzone rządy, które chcą zmusić ich do poddania się szarlatańskim zabiegom, takim jak akupunktura, jako sposób na pozbycie się opioidów.
Co prowadzi nas do Helene Langevin.
Helene Langevin: Prawdziwa wierząca w kwakademię
Helene Langevin była wielokrotnie wspominana na cyfrowych stronach tego bloga. Czemu? Prosty. Jest all-in, jeśli chodzi o „medycynę integracyjną” i całkowicie wierzy w teatralne placebo znane jako akupunktura. Większość jej kariery była związana z medycyną integracyjną i zrobiła kilka strasznie kiepskich studiów. Najpierw zobaczmy, co mówi o niej NCCIH:
Dr Langevin przyjeżdża do NIH z Osher Center for Integrative Medicine, z siedzibą w Brigham and Women’s Hospital oraz Harvard Medical School w Bostonie. Pełniła funkcję dyrektora Centrum Oshera i profesora-rezydenta medycyny w Harvard Medical School od 2012 roku. Pełniła również funkcję profesora wizytującego nauk neurologicznych na Uniwersytecie Vermont Larner College of Medicine w Burlington.
Jako główny badacz w kilku badaniach finansowanych przez NIH, zainteresowania badawcze dr Langevina koncentrowały się wokół roli tkanki łącznej w bólu krzyża i mechanizmów terapii akupunkturowej, manualnej i ruchowej. Jej najnowsze prace skupiają się na wpływie rozciągania na mechanizmy rozwiązywania stanów zapalnych w tkance łącznej.
Zasadniczo całość Langevina to tkanka łączna. Uważa, że rozciąganie tkanki łącznej jest sposobem, w jaki „działa” wiele metod CAM, takich jak chiropraktyka, masaż i oczywiście akupunktura. Oczywiście nie jest całkowicie nierozsądne sądzić, że tkanka łączna ma coś wspólnego z masażem, a nawet chiropraktyką. Oczywiście problem z chiropraktyką polega nie tyle na manualnej manipulacji kręgosłupa (z wyjątkiem manipulacji szyjki macicy, która jest potencjalnie niebezpieczna) i mięśni wraz z tkanką łączną. Chodzi o to, że całe uzasadnienie chiropraktyki jest w istocie witalistyczne i oparte na pseudonauce. Chodzi również o to, że kręgarze twierdzą, że są w stanie zrobić znacznie więcej, niż można by się spodziewać manipulacji, na przykład leczyć alergie i wszelkiego rodzaju choroby, a nawet zapobiegać chorobom takim jak grypa. (Nie, naprawdę. Nie żartuję.) Dlatego lubię mówić, że kręgarze są pośrodku niekompetentnych fizjoterapeutów z urojeniami wielkości.
Kiedyś zwróciłem uwagę na dr Langevin, kiedy napisała naprawdę przerażającą obronę akupunktury dla Harvard Health Blog, a konkretnie obronę akupunktury na ból głowy. Zasadniczo wkupił się w każdy trop dotyczący akupunktury, w tym w zakup akupunktury jako potencjalnego rozwiązania kryzysu opioidowego i scharakteryzowania akupunktury jako „starożytnej praktyki z teoretycznymi podstawami nie do końca rozumianymi przez współczesną naukę”.
Aby zasmakować, o co jej chodzi, gdy spojrzymy na stronę internetową dr Langevina w Centrum Oshera, widzimy to:
Wyobraź sobie ciało, które jest całkowicie skoordynowane, silne i elastyczne, szybko goi się po zranieniu i jest w stanie zwalczyć infekcje i komórki rakowe. Byłoby to ciało ze zdrową tkanką łączną. Celem Laboratorium Tkanek Łącznych Centrum Osher jest nauczenie się, jak utrzymywać tkankę łączną elastyczną i wolną od bólu, spowalniać starzenie się i poprawiać zdrowie całego ciała.
Wierzymy, że wiele z pozornie nierozwiązywalnych zagadek medycyny (dlaczego niektóre urazy goją się, a inne powodują przewlekły ból? jak organizm broni się przed rakiem?) wynika z faktu, że ich odpowiedzi dotyczą tkanki łącznej, której medycyna do tej pory w większości zaniedbał.
Jednym z ograniczeń medycyny konwencjonalnej jest fragmentacja ciała na odrębne układy i części ciała. Tkanka łączna jest siecią obejmującą całe ciało, która łączy ze sobą wszystkie układy i części ciała, dlatego jest ważna dla zintegrowanego funkcjonowania całego organizmu.
Nic na to nie poradzę, ale myślę, że przypomina mi to całe „odkrycie” „śródmiąższu” oparte na wątpliwych badaniach, które pojawiły się w wiadomościach jakiś czas temu. Ujmijmy to w ten sposób: Deepak Chopra polubił to badanie, myśląc, że śródmiąższowe uzasadnienie wielu woo. Ten sam klimat czerpię z pracy Langevina.
Jest jednak gorzej. Aby zobaczyć, co mam na myśli, spójrz na jej pracę nad akupunkturą, sprawdzając ten wywiad, w którym opowiada o swoich badaniach:
Zauważ, że Langevin studiowała akupunkturę co najmniej od lat 90., kiedy to wpadła na pomysł, że w jakiś sposób igła wchodząc w interakcję z tkanką łączną jest sposobem „działania” akupunktury. Oczywiście nigdzie w jej „badaniach” nie udało mi się dostrzec niczego, co przypominałoby spójny, a nawet sugestywny mechanizm modulowania „aktywności” akupunktury przez tkankę łączną. Poza tym dla niej to nie tylko igły, ale kręcenie igieł jest tak ważne, aby… coś zrobić. W jakiś sposób to minutowe rozciąganie tkanki wystarczy, aby wyjaśnić cudowne „efekty” akupunktury. Nie jest do końca jasne. Wydaje się również, że jest pod wrażeniem wyników badań ultrasonograficznych u pacjentów z przewlekłym bólem krzyża, co sugeruje bardziej pogrubioną tkankę, jak gdyby mógł trwać przewlekły stan zapalny. Myślisz? Co może na to wbić wbijanie małych igiełek w ciało? To nawet nie ma sensu.
Wyrzuca również swoją poprzednią pracę ze zwłokami i tematami ludzkimi, w których twierdzi, że meridiany akupunktury odpowiadają obszarom, w których łączą się dwa mięśnie. I zgadnij co? Tam znajduje się tkanka łączna i prawdopodobieństwo zagłębienia się w tkankę łączną jest wyższe. Jako chirurg śmiałem się głośno, gdy usłyszałem tę część. Ujmijmy to w ten sposób. Mogę wbić igłę tak głęboko w ciało, jak chcę, prawie wszędzie, poza miejscem, w którym uderza w kość, nie ma potrzeby wbijania się w bruzdy między mięśniami, a także w mięśniach jest dużo tkanki łącznej, na przykład wokół pęczków . (Poważnie, dr Langevin, spójrz na epimysium, perimysium i endomysium.) Nie mogę nie wspomnieć w tym momencie, że wiele meridianów akupunktury biegnie również bardzo blisko głównych nerwów. Dlaczego ona tego nie studiuje?
Myślę, że warto przyjrzeć się być może najsłynniejszemu badaniu doktora Langevina nieco głębiej, aby zorientować się, z czym my, jako zwolennicy medycyny opartej na nauce, będziemy mieli do czynienia.
Szukasz anatomicznej podstawy do akupunktury?
W 2010 roku dr Langevin opublikował artykuł zatytułowany „Electrical Impedance of Acupuncture Meridians: The Relevance of Sublateral Collagenous Bands” w PLoS One. Akupunkturzyści lubią to, ponieważ twierdzili, że znaleźli możliwą podstawę do akupunktury, ale czy tak było? Myślę, że znasz odpowiedź. Więc spójrzmy. Już od pierwszego zdania streszczenia wiedziałem, że jest poważny problem:
Naukowe podstawy meridianów akupunktury są nieznane.
Cóż, przypuszczam, że to prawda w bardzo trywialny sposób, wiesz, w taki sam sposób, w jaki naukowa podstawa homeopatii jest „nieznana”.
A potem pierwszy akapit wstępu do artykułu:
Do dziś podstawowe zasady akupunktury, punkt akupunkturowy i meridian, pozostają tajemnicą. Czym są anatomicznie i jak działają fizjologicznie? Wcześniejsze badania anatomicznie powiązały te tradycyjne chińskie struktury anatomiczne z wiązkami nerwowo-naczyniowymi [1], [2], [3], punktami spustowymi [4], [5], [6] i płaszczyznami powięzi tkanki łącznej [7]. Inne badania zidentyfikowały funkcjonalne korelaty, w tym zmniejszoną impedancję elektryczną [8], [9], [10] i zwiększoną migrację znaczników jądrowych [11], [12], [13], [14], [15], [16] . Jednak ze względu na ograniczenia projektu wielu badań – w tym nieodpowiednie opisy lokalizacji punktu akupunktury/południka, małą wielkość próby i niewyjaśnioną analizę statystyczną – trudno jest ustalić ostateczny wniosek dotyczący podstaw naukowych tych struktur.
Lepiej byłoby to ująć, że nie ma znanej struktury fizjologicznej lub anatomicznej odpowiadającej meridianom akupunktury, co rodzi pytanie, jak rzekomo możliwe było zidentyfikowanie tych meridianów przez praktyków tradycyjnej medycyny chińskiej. Nauka nie może odróżnić; tak naprawdę nie odpowiadają żadnym nerwom; i nie ma innych kryteriów, według których można odróżnić południk od południka innego niż rysunki na manekinach. To magia. To bajkowy pył. W rzeczywistości, jak już wielokrotnie opisywałem, meridiany nie mają związku z akupunkturą. Nie ma znaczenia, czy wbijesz igły w południk, czy nie, który południk, a nawet czy wbijesz igły. Praktycznie każde stare miejsce nada się. Biorąc to pod uwagę, można się zastanawiać, dlaczego dr Langevin zadał sobie trud podjęcia badań. Ale podjęła się tego, próbując użyć kombinacji ultradźwięków i pomiarów impedancji. Jest to tour de force tego, co nasza własna Harriet Hall kiedyś tak słynnie nazwała nauką o Zębowej Wróżce, a dr RW nazwał medycynę kwakdemiczną, używając następującego uzasadnienia:
Biorąc pod uwagę te dwa zgłoszone powiązania [rzekomo między meridianami akupunktury a zmniejszoną impedancją elektryczną oraz między zmniejszoną impedancją a zwiększoną domięśniową tkanką łączną], w poprzednim badaniu postawiliśmy hipotezę, że międzymięśniowa tkanka łączna była anatomiczną podstawą obniżonej impedancji elektrycznej, obserwowanej podobno w meridianach akupunktury. Przetestowaliśmy tę hipotezę i odkryliśmy, że impedancja elektryczna w tkance łącznej związanej z meridianem osierdzia była znacznie zmniejszona w porównaniu z sąsiednimi mięśniami kontrolnymi [22]. Z drugiej strony segment kanału śledziony nie wykazał statystycznej różnicy. Ten brak różnicy przypisano niezamierzonemu umieszczeniu igieł do kontroli śledziony w sąsiedniej płaszczyźnie międzymięśniowej.
Czy więc dr Langevin rzeczywiście znalazła fizjologiczną podstawę dla punktów akupunkturowych, czy też mierzyła, ile pieniędzy pozostawia Wróżka Zębuszka? Czy znalazła obiektywny sposób wykazania, że istnieje anatomiczna różnica między tkanką pod meridianami a tkanką w innym miejscu, która może wytworzyć wiarygodny mechanizm biologiczny, dzięki któremu akupunktura „działa”? A może po prostu zmierzyła, jakie rodzaje zębów przyniosą Wróżce Zębuszki większy zasób gotówki?
Niech Harriet zastosuje ogólne pobicie do Tooth Fairy Science:
Mógłbyś zmierzyć, ile pieniędzy Zębowa Wróżka zostawia pod poduszką, czy zostawia więcej gotówki za pierwszy czy ostatni ząb, czy wypłata jest większa, jeśli zostawisz ząb w plastikowej torebce, a nie zawinięty w chusteczkę higieniczną. Możesz uzyskać wszelkiego rodzaju dobre https://produktopinie.top/ dane, które są odtwarzalne i statystycznie istotne. Tak, nauczyłeś się czegoś. Ale nie nauczyłeś się tego, czego myślisz, że się nauczyłeś, ponieważ nie zadałeś sobie trudu, aby ustalić, czy Zębowa Wróżka naprawdę istnieje.
Innymi słowy, starannie zastosowana metodologia naukowa wykorzystywana do badania czarodziejskiego pyłu daje wyniki, które wciąż są czarodziejskim pyłem. Udowodnij, że to zjawisko istnieje i że akupunktura działa, zanim przejdziesz do tych wszystkich skrzywień, aby spróbować powiązać je z podskórną tkanką łączną i zmianami impedancji.
Zobaczmy, co zrobili Langevin i jej zespół:
Aby uniknąć pomylenia przez sąsiednią płaszczyznę tkanki łącznej i sprawdzić, czy wyniki z kanału osierdziowego (PC) można uogólnić na inne miejsca ciała, oceniliśmy impedancję elektryczną skóry i leżącej pod nią podskórnej tkanki łącznej w jelicie grubym (górne ramię). Wątroba (udo) i meridiany pęcherza moczowego (łydka). Miejsca te zostały pierwotnie wybrane, ponieważ reprezentowały dobrą równowagę lokalizacji anatomicznych i typów meridianów (kanał 2 Yang i 1 Yin), a meridiany nie znajdowały się blisko innego meridianu lub płaszczyzny tkanki międzymięśniowej. Akupunkturzyści określili lokalizację miejsc południków, a obrazy ultrasonograficzne uzyskano w każdym miejscu testowym, aby zarejestrować wszelkie potencjalne powiązania strukturalne z impedancją elektryczną. Badanie miało dwa podstawowe cele: (1) ustalenie, czy impedancje elektryczne w meridianach akupunktury były znacząco niższe niż impedancje w sąsiednich kontrolach oraz (2) ocena, czy kolagen echogeniczny był istotnie związany z impedancją elektryczną uzyskaną w miejscach testowych .
Tak bardzo naukowo-y.
Zasadniczo zespół Langevina zgłosił 28 badanych (19 kobiet, 9 mężczyzn). Kryteria wykluczenia obejmowały: wiek poniżej 18 lat; ciąża; stosowanie antykoagulantów; historia skazy krwotocznej; wszczepiony defibrylator komorowy; przewlekłe choroby skóry; przewlekłe zapalenie skóry (na przykład egzema lub łuszczyca) lub zaburzenie kolagenu. Wykluczyli także osoby otyłe z BMI większym niż 30. Meridiany zostały zidentyfikowane przez dwóch różnych akupunkturzystek i w przypadku jakichkolwiek rozbieżności obaj osiągnęli konsensus. Według sekcji metod akupunkturzyści mieli średnio siedem lat doświadczenia, a każdy z nich reprezentował inny styl akupunktury, jeden chiński, jeden japoński.
Teraz robi się dziwnie. Akupunkturzyści pierwotnie zamierzali wbić igły do międzymięśniowej tkanki łącznej, ale mieli trudności z umieszczeniem tam igieł. To dość głębokie wstawienie, które sprawia, że zastanawiam się, jakie to miało znaczenie dla akupunktury. Wygląda na to, że akupunkturzyści też tego nie zrobili, ponieważ w metodach jest najbardziej wymowny fragment:

